Opinie RTV AGD

Recenzja smartfona Sony Xperia L1

Smartfon Sony Xperia L1

Najwięcej i najgłośniej mówi się o premierach nowych flagowych smartfonów różnych producentów. Niedawno pisaliśmy zresztą o Xiaomi Mi6 czy Sony Xperia XZ Premium. Tymczasem niemal bez echa przechodzą propozycje budżetowe, takie jak Sony Xperia L1. Co ma do zaoferowania ten niedrogi smartfon? Sprawdziłem, przetestowałem i… nie jest dobrze.





Sony Xperia L1 – specyfikacja techniczna

Wymiary: 151 x 74 x 8.7 mm
Waga: 180 g
System operacyjny: Android 7.0 Nougat
Procesor: Mediatek MT6737T (4×1.45 GHz)
Pamięć RAM: 2 GB
Pamięć wbudowana: 16 GB
Obsługa kart: microSD do 256 GB
Ekran: IPS LCD 5.5” 1280×720 (267 ppi)
Aparat tylny: 13 MP, f/2.2, autofocus
Aparat przedni: 5 MP
Rozdzielczość wideo: 1080p 30 FPS
Łączność: Wi-Fi 802.11 a/b/g/n, Wi-Fi Direct, hotspot, NFC
Złącza: USB typu C, mini-jack
Akumulator: niewymienny 2620 mAh

Sony Xperia L1 – co w plastiku trzeszczy?

Tył obudowy smartfona Sony Xperia L1

Niestety – trzeszczy sporo. Pierwszym moim odruchem było ściągnięcie klapki, gdyż ta sprawia wrażenie, jakby miała być zdejmowalna. Nie jest, więc nie próbujcie tego w domu. Z tyłu obudowy plastik ugina się pod palcami – czuć wyraźną przestrzeń między wnętrzem urządzenia a pleckami. Także łączenia plastiku są nieprzyjemne i mają ostre krawędzie. Jedno jest pewne: Sony Xperia L1 nie może być wzięta za smartfon z wyższej półki. Jego “budżetowość” widać na każdym kroku.

Ramki nad i pod ekranem są rozmieszczone niesymetrycznie – u góry zostało więcej miejsca na logotyp producenta oraz aparat i diodę powiadomień. Nie jestem wielkim miłośnikiem symetrii, więc w ogóle mi to nie przeszkadza, niemniej dla kogoś może mieć znaczenie.

Zdecydowaną większość przedniego panelu zajmuje 5,5-calowy ekran. I tu zaskoczenie, bo przy rozdzielczości ledwie 1280×720 daje to zagęszczenie pikseli na poziomie 267ppi! Trzeba dużej dawki dobrej woli, żeby nie zauważyć, że odbija się to negatywnie na wyświetlaniu… właściwie wszystkiego. Zamieszczony domyślnie w galerii trailer filmu Spiderman: Homecoming obnaża wszystkie niedoskonałości ekranu. A co z ogólną wydajnością?

Jak Sony Xperia L1 radzi sobie w akcji?

Sony Xperia L1

Zanim przystąpiłem do testów w aplikacjach i grach, postanowiłem najpierw uruchomić dwa popularne testy wydajności smartfonów – AnTuTu Benchmark oraz 3DMark. Zdaję sobie sprawę, że wyniki tychże trzeba traktować z dystansem, mogą jednak co nieco o możliwościach urządzenia powiedzieć. I tak Sony Xperia L1 w teście otrzymała 37550 punktów. To mało, postanowiłem więc sprawdzić jeszcze, jak poradzi sobie z benchmarkiem 3DMark i tu również nie było zbyt dobrze – w teście SlingShot uzyskała 286 punktów.

Testy testami, ale naprawdę liczy się rzeczywista wydajność urządzenia. Jak telefon radzi sobie z grami i wieloma aplikacjami? Tu muszę powiedzieć, że jak na telefon z zaledwie 2GB RAMu oraz niezbyt dobrym procesorem, jest nieźle. Gra w Pro Evolution Soccer była przyjemna, chociaż zdarzały się okazjonalne spadki płynności. Podobnie było z Race Kings. Jeśli więc gramy od czasu do czasu, nie powinniśmy być niezadowoleni, przynajmniej na początku. Weźcie pod uwagę, że gry instalowałem na prawie czysty smartfon.

W przypadku aplikacji bywało różnie – czasem urządzenie musi chwilę pomyśleć. Im więcej ich otworzymy, tym więcej czasu potrzebuje, by zaprezentować nam zawartość programu i pozwolić na korzystanie z niego. Odnoszę wrażenie, że szczególnie długo czekałem na załadowanie się… ustawień telefonu.

Trochę lepiej jest z akumulatorem. Zużycie energii dużego wyświetlacza jest częściowo rekompensowane jego niską rozdzielczością. Zastosowany w Xperii L1 procesor również nie pochłania zbyt wiele energii, co sprawia, że nieduży akumulator (2650 mAh) wystarczy na cały dzień normalnego użytkowania.

Korzystając ze sztandarowego dla serii Xperia systemu oszczędzania energii – STAM1NA, możemy wydłużyć czas użytkowania nawet do dwóch pełnych dni – zakładając oczywiście, że nie będziemy w tym czasie oglądać filmów czy grać w mocno obciążające układ graficzny gry.

Sony Xperia L1 ma jeszcze jeden problem – mocno się nagrzewa. Ładowanie, gry, oglądanie filmów – to wszystko powoduje znaczne rozgrzanie górnej części smartfona.

Zdjęcia i wideo

Nasz recenzent z testowym egzemplarzem Sony Xperia L1

Jedną z charakterystycznych cech smartfonów serii Xperia są dobrej jakości aparaty fotograficzne. W modelu L1 producent zaimplementował aparat o rozdzielczości 13 MP. Choć to dużo, natywne oprogramowanie zezwala na robienie zdjęć w takiej rozdzielczości tylko w proporcjach 4:3. Jeśli wybierzemy układ 16:9, zmuszeni będziemy do fotografii 10-megapikselowych.

Nie jestem fotografem ani niespecjalnie interesuję się tą dziedziną sztuki, wobec czego nie miałem wobec aparatu w Sony Xperia L1 dużych oczekiwań. Tak się jednak złożyło, że pierwsze zdjęcia zrobiłem wieczorem w domu. Efekt był dość koszmarny.

Tryb automatyczny nie był w stanie dobrać odpowiedniego oświetlenia, a ustawienia balansu bieli niewiele zmieniły. Zdjęcia nadal były żółte i niezbyt ostre. O wiele lepiej sprawa wygląda, gdy wyjdziemy z telefonem na zewnątrz. Wtedy nie ma się po prostu do czego przyczepić, ale obecnie zdecydowana większość smartfonów charakteryzuje się podobnymi rezultatami, dlatego nie zrobiło to na mnie żadnego wrażenia.

Być może zagłębienie się w liczne opcje aparatu zagwarantowałoby lepszą jakość fotografii, jednak tryb automatyczny pozostawia wiele do życzenia wszędzie poza plenerem i dobrze oświetlonymi wnętrzami.

W kwestii wideo jest podobnie, tyle że dochodzi do tego całkiem niezła jakość dźwięku. W porównaniu z innymi budżetowymi telefonami wychodzi zdecydowanie na plus, choć oczywiście nie jest to dźwięk czysty i pozbawiony zakłóceń. Z łatwością jednak usłyszycie, co mówi nagrana osoba.

Sony Xperia L1 – czy warto kupić ten smartfon?

Smartfon Sony Xperia L1 dobrze leży w dłoni

Do testów budżetowca Sony przystępowałem z dużym optymizmem i bez żadnych oczekiwań. Niestety nawet to podejście nie pomogło. Sony Xperia L1 jest co najwyżej średnia. W swojej klasie cenowej ma wielu poważnych konkurentów, posiadających mocniejsze procesory, większą ilość pamięci RAM czy miejsca na dane, a nierzadko jedno, drugie i trzecie naraz.

Jeśli trafi Wam się wyjątkowo dobra okazja, nie macie wyraźnych oczekiwań wobec smartfona, ale zależy Wam na dużym ekranie albo logo Sony – możecie wziąć pod uwagę budżetowca japońskiego koncernu. W każdym innym przypadku lepiej będzie rozejrzeć się za czymś w podobnej cenie, ale o lepszych parametrach.

8 / 10 ( 1 vote )