Tesla S – 123 000 modeli wraca do serwisu

NEWS
Opublikowane: Marzec 31, 2018 2018-04-18T12:03:26+00:00

Z powodu wady układu wspomagania kierownicy, który wystąpił w modelu Tesla S, producent wzywa wszystkich właścicieli tego samochodu do wizyty w serwisie firmy. Pojazdy, w których występuje problem z układem kierowniczym, zostały wyprodukowane przed kwietniem 2016 roku. Usterka nie występuje w modelach, które zostały wypuszczone później, ani w modelach Tesla 3 i Tesla X.


Elementy podatne na korozje

W ostatnich dniach wielu użytkowników prestiżowych samochodów elektrycznych otrzymało niecodzienną informację. Przy pomocy kontaktu mailowego, producent informował właścicieli Tesli S o prowadzonej akcji serwisowej i zapraszał do wizyty u technika firmy. W otrzymanych wiadomościach, znajduje się informacja ostrzegająca o możliwości wystąpienia potencjalnych problemów z układem wspomagania układu kierowniczego. Usterka powiązania jest z elementami, które zostały niepotrzebnie wystawione na działanie korozji. Zjawisko nie zagraża kierowcy ani innym użytkownikom ruchu drogowego. Obniża jednak komfort prowadzenia pojazdu, a także utrudnia przeprowadzenie manewrów podczas wolnej jazdy.

Nie pierwsze problemy z układem kierowniczym

Niestety, tego typu usterki czy problemy nie są niczym nowym. Warto w tym miejscu przywołać sytuację z sierpnia 2017 roku. Wtedy właśnie General Motors wycofało z użytku 800 tys. ciężarówek. Powodem był również wadliwy układ kierowniczy. O ile w przypadku Tesli usterka wpływa tylko na komfort jazdy, o tyle w przypadku GM sprawa była poważniejsza. Wspomaganie samoistnie się wyłączało i włączało, co mogło spowodować mnóstwo groźnych sytuacji na drodze.

Czy Waszym zdaniem, ten problem przełoży się na spadek popularności marki? Przy ekskluzywnych samochodach pokroju Tesli klienci oczekują najwyższego standardu jakości. Czy ponowny problem z układem kierowniczym przełoży się na zmniejszenie sprzedaży?

Wasza ocena

Gra na gitarze, komputerze, konsoli, smartfonie, w piłkę nożną i w gry planszowe. Wszelkie formy wirtualnej (i nie tylko) rozrywki są jego specjalnością i pasją. Spory między Xboksem a PlayStation rozstrzyga rzutem monetą, a później i tak siada do peceta. Wieczorami wciąż wspomina Windows Phone 8.1, katuje Królestwo Rhodoków w Mount & Blade: Warband albo spaceruje po Górniczej Dolinie.